W porządku, przyznam, że dziś czuję się inaczej...
Wczorajszy wieczór sporo zmienił...
Czy się boję?? Oczywiście!! Inaczej nie byłabym sobą...
Ale zaczęłam patrzeć na to wszystko inaczej...
Wiem, że nie będzie prosto...jest wiele przeciwności, z którymi będę sobie musiała poradzić
Ale dziś wszystko widzę w dużo jaśniejszych barwach...
Nie wiem na jak długo...ale mam nadzieję, że wszystko zacznie się powoli rozjaśniać i układać
Nie napiszę, co czuję... nie potrafię na razie
Ale gdzieś zza chmur zaczyna wyglądać słońce, mimo że wiele spraw układa się nie tak, jak powinno...
Czas pokaże...
wtorek, 21 października 2008
piątek, 17 października 2008
kilka słów o miłości...
znalazlam ostatnio stary wierszyk o miłości...
Miłość...
przyszła, rozgościła się,
nic nie mówi, ja nie pytam
po prostu siedzi wygodnie i patrzy mi prosto w oczy...
"czy odejdziesz?"-pytam
cisza...
czekam...
"kochaj"-szepnęła
"kochaj"... tak łatwo wypowiedzieć te słowa
to zaledwie krótki wyraz
ale uczucie to niesie za sobą tak wielkie ryzyko...
może to okrutne, ale dziś widzę w tym uczuciu więcej cierpienia niż szczęścia...
kiedyś odważyłam się pokochać...
zostały mi tylko blizny...
trudno jest posklejać serce, które ktoś potrzaskał w proch...
więc czy warto ryzykować poraz kolejny??
i czy można oddać komuś serce w proszku??
Miłość...
przyszła, rozgościła się,
nic nie mówi, ja nie pytam
po prostu siedzi wygodnie i patrzy mi prosto w oczy...
"czy odejdziesz?"-pytam
cisza...
czekam...
"kochaj"-szepnęła
"kochaj"... tak łatwo wypowiedzieć te słowa
to zaledwie krótki wyraz
ale uczucie to niesie za sobą tak wielkie ryzyko...
może to okrutne, ale dziś widzę w tym uczuciu więcej cierpienia niż szczęścia...
kiedyś odważyłam się pokochać...
zostały mi tylko blizny...
trudno jest posklejać serce, które ktoś potrzaskał w proch...
więc czy warto ryzykować poraz kolejny??
i czy można oddać komuś serce w proszku??
wtorek, 14 października 2008
jeż...
jestem jak jeż...
wszystko jest dobrze, dopóki ktoś się nie zbliży...
gdy ktoś podchodzi zwijam się i wystawioam kolce...
zamykam się w sobie...
drażni mnie dotyk...
nie zakochuj się, bo możesz się tylko poranić...
odejdź póki czas...
wszystko jest dobrze, dopóki ktoś się nie zbliży...
gdy ktoś podchodzi zwijam się i wystawioam kolce...
zamykam się w sobie...
drażni mnie dotyk...
nie zakochuj się, bo możesz się tylko poranić...
odejdź póki czas...
piątek, 10 października 2008
w życiu zdarzają się rzeczy nieprzewidziane...
czasem ich chcemy, czasem nie...
jestem zdziwiona obrotem sprawy...
a może wcale się nie odwróciło??
może po prostu ja się odwróciłam i widzę wszystko pod innym kątem...
tak czy inaczej badam...
nie za pomoca dotyku, nawet nie smaku
wzrok także nie mowi nic wiecej...
... ale ten zapach w powietrzu
to całe powietrze
zaciągam się próbując zidentyfikować zapach
... lecz on miesza mi zmysły
gdzie zaprowadzi mnie ta woń niejasna??
czasem ich chcemy, czasem nie...
jestem zdziwiona obrotem sprawy...
a może wcale się nie odwróciło??
może po prostu ja się odwróciłam i widzę wszystko pod innym kątem...
tak czy inaczej badam...
nie za pomoca dotyku, nawet nie smaku
wzrok także nie mowi nic wiecej...
... ale ten zapach w powietrzu
to całe powietrze
zaciągam się próbując zidentyfikować zapach
... lecz on miesza mi zmysły
gdzie zaprowadzi mnie ta woń niejasna??
Subskrybuj:
Posty (Atom)