sobota, 31 października 2009

strange days have found me...

Czasem mam wrażenie, jakbyś mnie zaklął... Po każdej nocy budzę się pamiętając sny, a każdy z nich jest o Tobie... I czasem nie wiem, czy jestem zła, że je pamiętam, czy może dlatego, że się obudziłam i wszystko to okazało się jedynie snami... Niektóre z tych snów są piękne, w których jesteś przy mnie blisko, gdy kochamy się namiętnie i troszczymy się o siebie...W innych widzę Cię z inną, a moje serce przeszywa ból... W żadnym jednak nie jesteśmy parą...
Dnie spędzam na tęsknocie - za tym co było, za tym co już nigdy nie wróci...
W myślach widzę tamte czasy - swoją głowę na Twoich kolanach, czuły dotyk, uśmiech i te oczy, spojrzenia których nie potrafię zapomnieć...
Widzę chwile, gdy kochaliśmy się namiętnie, gdy byłeś tak blisko, że chciałam krzyczeć z radości...
Dlaczego nie pamiętam tych wszystkich złych dni?? Wszystkich kłótni, wybuchów zazdrości, braku zaufania i bólu, który sobie sprawialiśmy??
Dzisiejsze sny sprawiły tylko ból, doprowadziły do płaczu...
Dlaczego nie mogę kontrolować swoich myśli??
Dlaczego uczucia wymykają mi się spod kontroli??