piątek, 9 listopada 2012
IT's the first day of the rest of my life
Dwa przeszło lata tu nie zaglądałam, dwa lata, w których moje życie zmieniało się kilkakrotnie, by w końcu przybrać obecny stan rzeczy... Nie należę do fanów blogowania, własnego oczywiście, bo myśli innych chętnie sczytuję z wirtualnych kartek. Me życie jednak od kilku miesięcy przejęła we władanie mała, bystra istotka i przemeblowała mi mój własny świat na swoją modłę. Z tego czasu pędzącego tak szybko, będącego mieszanką skrajnych nastrojów i odczuć boję się uronić choć kroplę, więc za namową pewnej osoby postanowiłam zacząć spisywać wszelkie myśli i ważne zdarzenia z mojego NOWEGO życia, by móc wracać do nich i przeżywać je ciągle i ciągle. Trochę zajmie, zanim nadrobię stracony czas i przywołam wszystkie wspomnienia, zobaczymy też na ile wystarczy mi natchnienia, ale może dziś jest dobry czas aby zacząć
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz